Kryzys COVID-19 doprowadził świat do gwałtownego zatrzymania. Życie, jakie znaliśmy, należy już do przeszłości, za czym możemy tylko tęsknić.

Blokada dotknęła nas wszystkich w wyjątkowy sposób. Coś, z czym walczyłem w tej pandemii, tworzy – czy to słowa, czy posiłek.

Zdobywanie kreatywnych bloków jest realne. Nie tylko ja, ale cierpi na nie większość ludzi. Oto rzeczy, które robię, aby wyjść z mojego kreatywnego zastoju, a ty też możesz:

  1. Użyj „Skał Stabilności”, aby zakotwiczyć swój dzień

Znam twórców marzycielskich i artystycznych, takich jak Einstein i Austen, którzy mają reputację osób, które nie pasują do rutyny. Ale to jedna z tych rzeczy, która działa tylko kilka razy. Jasne, nie możesz mieć wyznaczonego czasu na pojawienie się innowacji. Ale możesz zautomatyzować inne decyzje, które podejmujesz w ciągu dnia, aby oszczędzić energię do pracy nad twórczymi zajęciami.

Rutynowo nie mam na myśli, że każda minuta Twojego kalendarza powinna być wypełniona szczegółami tego, co masz zamiar zrobić. Mam na myśli tylko ogólną strukturę przez całą dobę, która pomaga efektywnie poruszać się po dniu. Możesz spróbować takich rzeczy jak:

Budząc się i śpiąc o tej samej porze każdego dnia,
Wylogowanie się z pracy w wyznaczonym czasie,
Spożywanie posiłków w tym samym przedziale godzinowym,
I mając wyznaczone miejsce do pracy.
Takie „skały stabilności” utrzymują mnie w kontakcie. Pomagają mi również zaoszczędzić mnóstwo energii – którą mogę następnie wykorzystać do stworzenia. I nie jestem sam.

W swojej książce Daily Rituals: How Artists Work Mason Currey wspomina, ilu artystów, takich jak Jane Austen, Mark Twain i Graham Greene, słynęło z wyznaczonego miejsca pracy z minimalnym rozpraszaniem uwagi. Nawet Hemingway śledził, ile słów napisał każdego dnia.

Jeśli jesteś fanem geniuszy, takich jak Einstein i Austen, cóż, oni również wyznaczyli określony czas i miejsce do pracy na swoje dni. Austen oddzieliła nawet swoją zajętą ​​pracę (odpowiadanie na listy) od swojej prawdziwej pracy (pisanie).

Jeśli uznasz to za zbyt metodyczne, stwórz elastyczną rutynę. Shreya Dalela, pisarka, tancerka i założycielka The Creatives Hour, próbuje codziennie ścigać około sześciu Pomodoros. Oto, jak sobie z tym radzi:

„W dni, kiedy tworzenie staje się trudne, po prostu staram się zrobić kilka 25-minutowych Pomodoros z minutnikiem do pomidorów. Cokolwiek więcej osiągniesz w ciągu dnia, to BONUS.

Czy nie mógłbyś użyć trochę pocieszenia pośród wszystkich zmian wokół nas w tej chwili?

Zapraszam do odwiedzenia znakomitego bloga o samochodach!

  1. Zbuduj „pasmo” samoopieki

Nawet ryzykując, że zabrzmią bzdurnie, chcę cię zachęcić, abyś dbał o siebie. Delikatne przypomnienie: to nie są normalne czasy. Dni mogą być męczące. Mogą zbierać żniwo. Zasługujesz więc na dodatkowe współczucie, zwłaszcza od siebie.

Zgadnij co? Nawet jeśli jesteś teraz w kwarantannie, możesz ćwiczyć samoopiekę w domu. Łatwo jest się zaniedbać, gdy dni są zajęte, a praca się piętrzy. Ale to wtedy musisz ukraść trochę czasu, aby dać sobie jak najwięcej.

Nikt inny nie sprawi, że dbanie o siebie jest priorytetem, więc musisz zrobić to dla siebie. Twórz zdrowe granice, które pozwolą Ci tworzyć przestrzeń i czas. Medytować. Czytać. Iść na spacer. Lub nawet po prostu po to, aby oglądać wschód słońca z filiżanką joe (lub cokolwiek, co unosi twoją łódź).

Jednocześnie nie usprawiedliwiaj nawykowego zwlekania – to nie jest akt miłości własnej. W niektóre dni przeglądanie Netflix jest w porządku, ale czasami musisz siedzieć z pustą stroną. Jeśli będziesz upierał się, słowa wkrótce wypłyną.

Słuchaj swojego ciała i troszcz się o siebie w taki sposób, jakiego pragnie teraz. Jako przedłużenie pierwszego punktu, zaszczep na to trochę czasu w swojej rutynie. Może użyj aplikacji takiej jak Strides, aby śledzić praktyki dbania o siebie, takie jak prowadzenie dziennika, praktykowanie wdzięczności itp. – Twoja twórcza osobowość Ci za to podziękuje!

  1. Poznaj nowe ramy tworzenia

Od miesięcy tkwiłem w rutynie. Ustanowiłem rutynę pisania, w której siedziałem przy biurku i moja strona wpatrywała się we mnie, dopóki nie wypełniłem jej czymś mało inspirującym. Trwało to tygodniami, aż zdałem sobie sprawę, że mam dość.

Potrzebowałem czegoś, co pomogłoby mi w rozbudzeniu kreatywności. Zacząłem od swobodnego pisania. Następnie jednowierszowa poezja. Wraz ze zmianą procesu nagle miałem więcej pomysłów.

Różne style dały mi więcej miejsca na rozwinięcie tematów, o których wcześniej nie myślałem. Wydawał się nowy i elektryczny.